„ Tyle żyjemy, ile się o nas pamięta” Wisława Szymborska
Nasz kolega Staszek pochodził z Lubelszczyzny. Przez kilkanaście lat mieszkał w Świdniku. W Starachowicach mieszkał niecałe trzy lata, od 2023 roku. Opiekował się chorą żoną, aż do jej śmierci, sam będąc schorowanym człowiekiem. Radośniejszymi momentami w jego codzienności były zajęcia w Uniwersytecie Trzeciego Wieku w Starachowicach i spotkania poetyckie sekcji „FENIKS”.
Dobrze zapisał się w naszej pamięci. Okazał się człowiekiem wielu talentów: pasjonat ziołolecznictwa, kucharz a przede wszystkim poeta. Dzielił się swoją wiedzą o ziołach. Uczył jak z ich pomocą dbać o zdrowie, rozdawał przygotowane przez siebie mieszanki ziołowe, częstował naparami ziołowymi a także pieczonym przez siebie chlebem.
Był zachwycony twórczością Wiesława Myśliwskiego. Współtworzył wieczór/wieczornicę poświęconą pisarzowi. Pisarz, z wdzięczności za przemiły wieczór zaprosił do Starachowic aktorkę p. Grażynę Barszczewską. Przygotowała ona monodram „Ostatnie rozdanie” na podstawie powieści Wiesława Myśliwskiego. Wydarzenie odbyło się 4 października 2025 roku w Parku Kultury. Bez Staszka. Zmarł kilka dni wcześniej.
Pozostawił po sobie wiele wierszy, które świadczą o wielkiej życzliwości dla ludzi, pełne są optymizmu i radości życia. Jest autorem „Hymnu seniorów”, który towarzyszy nam na inauguracjach i zakończeniach kolejnych lat akademickich. W napisanym prozą „Liście do przyjaciół” pozostawił nam ważne przesłanie – „Pesel nie jest ważny, jeśli w naszych sercach żyje miłość do ludzi i do świata” oraz zalecenie – „Cieszmy się każdym dniem”. Wiersze Staszka zostały wydrukowane w IV tomiku UTW „Jak niebieskie ptaki”. Przyjaźnił się z wieloma twórcami, między innymi z poetą Januszem Niewczasem.
Na wieczór pamięci o Staszku , który odbył się 19 stycznia 2026 roku w AKS zaproszone były jego córka Monika oraz wnuczka Lena. Miały one wzbogacić wiedzę seniorów o nim jako ojcu, dziadku i poecie. Niestety, i tym razem los okazał się bezwzględny. Córka Staszka zmarła 5 stycznia 2026 r. po pęknięciu tętniaka mózgu.
Bardzo dziękuję p. Dorocie Kiełek za twórczy wkład w powstanie tego tekstu.
